poniedziałek, 23 listopada 2015

Proste ćwiczenia oddechowe


Celem ćwiczeń oddechowych są m.in.:
- wydłużenie fazy oddechowej, 
- usprawnienie aparatu oddechowego, 
- wyrobienie i utrwalenie prawidłowego toru oddechowego, 
- zwiększenie pojemności płuc, 
- umiejętność panowania nad strumieniem wydychanego powietrza,
- różnicowanie fazy wdechowej i wydechowej, 
- jako element relaksacji.

Dlatego już od najmłodszych lat warto takie proste ćwiczenia oddechowe wykonywać.
Staram się pokazać Zośce, że powietrze nalezy wdychać nosem, a wypuszczać ustami. Pomaga nam w tym np. piosenka "Baloniku nasz malutki" :)

 Dodatkowa bawimy się przy użyciu:

Wiatraczka


Foliowego woreczka


Piórka


Tasiemki


Praca z tymi materiałami zapewnia malcowi również fajne wrażenia dotykowe:





czwartek, 19 listopada 2015

Krążki dotykowe z kształtami


Do przygotowania dotykowych krążków użyłam:
- podkładek pod napoje z Ikei (około 4-5zł za 6 sztuk)
- 0,5 m papieru ściernego (ok. 2 zł)


Odrysowałam wybrane kształty, przykleiłam do krążków i gotowe:


Zośka wodziła paluszkiem po kształtach (uruchamia pamięc dotykową, dzięki czemu lepiej zapamięta dany kształt):

Dotykała je całą rączką:

Zdjęła skarpetki, zrobiłyśmy tor i chadzała w tę i z powrotem:

A teraz zabawa dodatkowa.  Poprosiłam Chlipusie, aby wskazała paluszkiem i nazwała poszczególne kształty (koło, trójkąt, kwadrat, gwiazda, krzyżyk, kwiat):


Następnie rozłożyłam na dywanie takie same kształty, ale drewniane. Poprosiłam, aby córka dopasowała je do krążków:

poniedziałek, 16 listopada 2015

Jeżyk z masy solnej


Zabawa z masą solną pochłonęła Zośkę i ... jej tatę bez reszty :) Spędzili na lepieniu ponad godzinę - co mnie szczególnie zaskoczyło, gdyż ogromna potrzeba ruchu u mojej córki, nie pozwala jej na dłuższe skupienie. A tu proszę, taka niespodzianka :)

Ale od początku :) Do przygotowania masy solnej potrzeba:
- szklanki mąki
-szklanki soli
- pół szklanki wody.

Zośka razem z tatą odmierzyła odpowiednie proporcje, wsypała mąkę i sól.


Dokładnie je wymieszała, po czym tata powoli wlewał wodę i ugniatali do uzyskania odpowiedniej konsystencji. W planach było zrobienie jeża, dlatego też przez dodaniem wody dosypali do mąki i soli cynamon - masa zabarwiła się wtedy na brązowo i nabrała pięknego zapachu :)


Zośka pracowała z masą- ugniatała ją, rozrywała na mniejsze kawałki, turlała po stole, wąchała i próbowała nawet posmakować ;-) 



W końcu przeszła do robienia jeżyka, uformowała mu ciałko i zaczęła wkładać zapałki imitujące kolce :) 



Na koniec dodała ziele angielskie jako oczka i jeżyk gotowy :)


czwartek, 12 listopada 2015

Ratunek dla "Księgi dźwięków"

Czy Wasza "Księga dźwięków" też po jakimś czasie wygląda tak?



Co za pytanie :-) Pewnie, że tak. Każda po czasie rozpada się na kilka części. Dzieję się tak, gdyż jest zwyczajnie za gruba (na szczęście to jedyny jej minus).

Rozpoczeliśmy więc akcję ratunkową "Księgi dźwięków". Najpierw wraz z mężem próbowaliśmy ją skleić klejem introligatorskim. Udało się, ale ... efekt nie utrzymywał się zbyt długo. Trzeba było wymyślić coś innego.

Postanowiliśmy przerobić ją na dwie książki :) I złączyć poszczególne kartki za pomocą grubego sznurka.


Zadania zostały podzielone ;-) Ja oddzielałam kolejne kartki od siebie i robiłam dziurki, mężulek przewlekał przez nie sznurek i udało się :) Aha, na końcu of kors związujemy sznurki ;-)




A to efekt. Wygląda na to, że starczy na dłuuuugo :)



Spróbujcie, może i Waszą "Księgę dźwięków" da się uratować :)



poniedziałek, 9 listopada 2015

Zaprzyjaźniamy się z kolorem czerwonym


Aby zaznajomić Zośkę z kolorem czerwonym skompletowałam dla niej kosz skarbów z czerwonymi przedmiotami znajdującymi się w domu.

W koszu tym (który również jest w kolorze czerwonym :) umieściłam m.in.: kwadrat z montessoriańskich puzzli, różne klocki, kokardę, paprykę, skarpetkę, bierdonkę, magnesy-literki, tasiemkę i sznurowadło, kubeczek, kulę, kredkę i farbkę w tubce, zabawkowe obcęgi, patyczki do liczenia.



Chlipka po kolei wyjmowała przedmioty z kosza, oglądała je, nazywała, dotykała... 




Powiedziałam jej, że one wszystkie są koloru czerwonego. Gdy któryś z nich nazywała, dodawałam "tak to jest biedonka i jest czerwona", "masz rację, to jest papryka i jest koloru czerwonego" itd.


Kolejnym krokiem było rysowanie i malowanie. Zośka otrzymała kartkę i rysowała czerwoną kredką:


Następnie malowała farbą w tubce z wbudowanym pędzelkiem:


Po czym porzuciła pędzelek i malowała palcami :)


Otworzyłam książkę o kolorach na kartkach poświęconych czerwonemu, Chlipusia wskazywała czerwone przedmioty i je nazywała: 


Na koniec najprzyjemniejsze - Zośka wącha i konsumuje paprykę :)


Kosz skarbów z czerwonymi przedmiotami będzie nam towarzyszył przez najbliższe parę dni. Potem zamienimy go na inny kolor - żółty, a następnie niebieski.


poniedziałek, 2 listopada 2015

Jesienne liście

Na spacerze zebrałyśmy z Zośką małe listki - plan był taki, że później coś z nich zrobimy :)



Namalowałam farbami drzewo, przygotowałam klej Magic i zebrane liście i... pewnie domyślacie się co zrobiłyśmy :)


Zośka miała swoją pierwszą przygodę z klejem. Wyciskała troszkę, nabierała na paluszek i rozsmarowywała na liściu.


Potem siup na drugą stronę i przyklejała liść do namalowanego przeze mnie drzewa. I tak liść po liściu, aż zapełniła się cała kartka i powstało piękne jesienne drzewko.


A to efekt: