|
|||
U mnie nic nie może się zmarnować:) Kiedy zużyłam żel do włosów, aby wykonać torebki sensoryczne, pusty pojemnik po nim tak stał i się do mnie uśmiechał krzycząc "zrób coś ze mną" :) Myślała, myślałam i wymyśliłam :)
Tak powstała pomoc dla Zośki nazwana pojemnik i guziki. Zakupiłam w pasmanterii 5 największych guzików jakie mieli (tak duże, aby Chlipka nie mogła ich połknąć - bezpieczeństwo przede wszystkim). Pojemnik dokładnie umyłam i wysuszyłam, a w jego nakrętce wyciełam otwór. Dopasowywanie guzika do otworu w nakrętce, obserwowanie jak znika i odkrywanie gdzie się pojawił to świetny samodzielny eksperyment dla Zosiaczka. Pracuje tu ręka i nadgarstek, który trzeba odpowiednio ustawić, aby dopasować guzik do otworu. Rozwijamy koordynację ręka-oko. No i oczywiście znowu ćwiczymy chwyt pęsetowy chwytając i trzymając guzik. Powiem Wam szczerze, że moja córka kiedy sięga po tę pomoc z półki to totalnie odpływa, nie ma jej na dobre kilkanaście minut, powtarza tę czynność wielokrotnie, a ja uwielbiam na jej pracę patrzeć :) Pojemnik ten działa podobnie jak montessoriańskie pudełko z zieloną pokrywką i krążkiem
I zaczyna działać :)
Pojemnik ten jest o tyle fajny, że nie trzeba go zakręcać, bez problemu Zośka nakrętkę po prostu zdejmuje i zakłada (kiedy chce guziki wyjąć lub ponownie zacząć wrzucać do środka przez otwór)
Czasem bawi się nie używając nakrętki - kolejno wrzuca guziki do pojemnika, potem wyjmuje i tak w kółko :)
|
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Pojemnik i guziki
czwartek, 16 kwietnia 2015
poniedziałek, 13 kwietnia 2015
Shakery
Do ich zrobienia użyłam nagromadzonych wcześniej słoiczków po obiadkach, ale idealnie nadadzą się też puste buteleczki po przyprawach, słoiczki po dżemie, butelki plastikowe po małych napojach itp. - ważne żeby zmieściły się one w małej dłoni dziecka.
Co do zawartości też może być różnoraka - mogą to być nasiona, orzechy, przyprawy - słowem co nam przyjdzie do głowy. Jednak ważne, aby zawartość różniła się m.in. wielkością, dzięki czemu każdy z pojemników będzie inaczej brzmiał przy potrząsaniu. Ja użyłam mąki kukurydzianej pomieszanej z razową; ziarenek brązowego ryżu; ziela angielskiego; makaronu oraz fasoli.
Takie shakery to łatwy sposób na rozwijanie u dziecka wrażliwości słuchowej.
Dziecko potrząsając shakerem przy uchu, doświadcza tego, że każdy wydaje inny szum.
Zawartość poszczególnych słoików ma inny kolor, co daje nowe doznania wzrokowe, również przy potrząsaniu.
Za kilkanaście miesięcy słoiki te obkleję, aby nie było widać ich zawartości, zrobię jeszcze jeden taki sam komplet i tak powstaną domowej roboty puszki szmerowe Montessori - ale o tym Wam zapewne wtedy opowiem :)
Shake it babe ;-)
Co tam jest w środku...
Maluch i starszak przy pracy :)
piątek, 10 kwietnia 2015
Gumki recepturki
Tak tak - te banalne gumki recepturki. Niby takie nic, a mogą na dłuższą chwilę zainteresować dziecko i wzbogacić je o nowe doświadczenia.
Opowiem Wam jak to u nas było.
Jesteśmy sobie z Zośkiem w kuchni, ja zmywam cały stos naczyń, młoda standardowo otwiera wszystkie szafki i szuflady, szperając w ich wnętrzu. Po chwili zorientowałam się, że od dłuższego czasu jest cisza. Odwracam się, Zosiek siedzi na podłodze, obok pojemnik z gumkami recepturkami i działa. Chwyciłam za aparat, przycupnęłam z boku i patrzyłam...
Jesteśmy sobie z Zośkiem w kuchni, ja zmywam cały stos naczyń, młoda standardowo otwiera wszystkie szafki i szuflady, szperając w ich wnętrzu. Po chwili zorientowałam się, że od dłuższego czasu jest cisza. Odwracam się, Zosiek siedzi na podłodze, obok pojemnik z gumkami recepturkami i działa. Chwyciłam za aparat, przycupnęłam z boku i patrzyłam...
Jak je kolejno wyjmuje / wkłada
Jak zakłada je na ręce i robi sobie bransoletki :P
Jak je ugniata
Rozciąga
Dzięki temu wszystkiemu usprawnia swoje małe paluszki.
I oczywiście widok, który uwielbiam najbardziej -
jak się przy swojej pracy skupia :)
wtorek, 7 kwietnia 2015
Treasure baskets czyli kolejne kosze skarbów - piłki i szczotki
Przedstawię Wam dzisiaj kolejne z naszych koszy skarbów - kosz z piłeczkami i szczotkami. Na półce w Zosi pokoju pojawiły się około 9 miesiąca.
piątek, 3 kwietnia 2015
Seria Książeczek "Rosnę i poznaję"
“Dla dzieci poniżej szóstego
roku życia miej książki raczej oparte na rzeczywistości niż fikcji. Małe
dziecko potrzebuje poznać prawdziwy świat zanim zrozumie i doceni świat
fantazji wykreowany przez dorosłych – świat, gdzie króliki mówią, noszą
ubrania i chodzą do szkoły…”
Staram się Zośce przekazać, że książki należy szanować - nie rzucamy nimi i ich nie gryziemy (chodź przy ząbkującym malcu nie jest to wcale łatwe :) ). Pokazuję jej jak trzymać książkę, jak obracać strony. Uczę dając przykład, że po obejrzeniu należy książki odłożyć na miejsce. Wspólnie oglądamy obrazki, nazywam je - Chlipka poznaje nowe słowa i uczy się rozpoznawać przedmioty, rozwijając przy tym spostrzegawczość. Naśladujemy odgłosy zwierząt i sprzętów gospodarstwa domowego.
Chciałam Wam dziś polecić serię książeczek dla maluchów "Rosnę i poznaję" Wydawnictwa Zielona Sowa. Moja córka jest nimi zachwycona.
Znajdziecie tam tytuły: Na spacerze, Zwierzęta na wsi i w mieście,
Zwierzęta w zoo, Owoce i warzywa, Ubrania i zabawki, W łazience,
Zwierzęta w lesie, W kuchni. Książeczki te zawierają fotografie
przedstawiające prawdziwe przedmioty z ich nazwą, a także jednym krótkim
zdaniem opisującym je. Są niewielkie, idealnie nadają się do Zosinych
małych rączek.
"Montessori from the start"
Książki w świecie małej Zosi zajmują bardzo ważne miejsce. Od zawsze lubiła je oglądać i poświęcała temu bardzo dużo czasu. Zgodnie z cytatem przedstawionym powyżej - dbam o to, aby większą część jej biblioteczki zajmowały książki przedstawiające rzeczywistość.
Staram się Zośce przekazać, że książki należy szanować - nie rzucamy nimi i ich nie gryziemy (chodź przy ząbkującym malcu nie jest to wcale łatwe :) ). Pokazuję jej jak trzymać książkę, jak obracać strony. Uczę dając przykład, że po obejrzeniu należy książki odłożyć na miejsce. Wspólnie oglądamy obrazki, nazywam je - Chlipka poznaje nowe słowa i uczy się rozpoznawać przedmioty, rozwijając przy tym spostrzegawczość. Naśladujemy odgłosy zwierząt i sprzętów gospodarstwa domowego.
środa, 1 kwietnia 2015
Treasure basket czyli kosz skarbów
Maluch poznaje świat wszystkimi swoimi zmysłami, taki jaki jest. Nie potrafi jeszcze użyć wyobraźni, myślenie abstrakcyjne jest mu obce, stąd przedmioty którymi się bawi powinny być prawdziwe, konkretne i rzeczywiste. Dotyczy to wszystkiego co dziecko otacza.
Przejdźcie się po domu, pozbierajcie przedmioty o różnorakich kształtach, kolorach, fakturach,
stworzone z różnych materiałów, różniące się wagą, zapachem, wydawanym dźwiękiem itd. - wrzućcie do koszyka i gotowe :)Możecie utworzyć także koszyki tematyczne np. zwierzęta wiejskie, przedmioty kuchenne lub po prostu różności. Poszperajcie w szufladach u rodziny, zajrzyjcie do sklepów z przedmiotami "po 5 zł", odwiedźcie okoliczne małe sklepiki sprzedające różne cuda lub bazarki. To prawdziwe kopalnie skarbów. Niech będą to przedmioty naturalne.
Tak niewiele potrzeba, aby mały odkrywca badał świat. Angażując przy tym oczywiście wszystkie swoje zmysły, bo z pewnością będzie znajdujące się tam przedmioty : dotykał, lizał, oglądał, ssał, wąchał, ściskał, ugniatał, turlał, nasłuchiwał czy wydają jakieś dźwięki, będzie nimi potrząsał, stukał, rzucał... :)
Oto pierwszy z Zośki koszy skarbów. Pojawił się kolo 7-8 miesiąca.
W koszyku umieściłam : dużą szyszkę, drewnianą szpulkę od nici, małe sitko, kordonek, skórkowe etui na okulary, ściereczkę do czyszczenia szkieł okularowych, drewnianą łyżeczkę, drewniane klocki, zakrętkę od słoiczka, myjkę, mały szklany świecznik,instrument - guiro.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















